Kilka refleksji na temat książki Animal Friends of Pica Pau

Animal Friends of Pica Pau to niewątpliwie jedna z bardziej znanych pozycji książkowych jeżeli chodzi o amigurumi. Nic zatem dziwnego, że relatywnie szybko (co w praktyce oznacza moment, kiedy z szydełkiem nie byliśmy aż tak zaprzyjaźnieni jak dzisiaj), nabyłam książkę do mojej włóczkowej biblioteczki. W konsekwencji, przez pierwszy okres bardziej oglądałam i podziwiałam książkę niż pracowałam na schematach w niej zawartych. Po pewnym czasie nabrałam pewności siebie i zaczęłam dziergać przyjaciół Pica Pau.

Minęły jakieś dwa lata od momentu zakupu i do tej pory książka zajmuje u mnie szczególne miejsce. W związku z tym pomyślałam, że dzisiejszy wpis poświęcę właśnie tej pozycji i przedstawię kilka moich refleksji na jej temat.

Kilka informacji o strukturze książki

Autorką jest Yan Schenkel – argentyńska autorka wzorów na szydełkowe zabawki, a także ilustratorka książek dla dzieci.

Książka zawiera dość długi wstęp (ok. 40 stron), który można podzielić na dwie sekcje.

Pierwsza poświęcona jest materiałom niezbędnym lub przydatnym do szydełkowania. Znajdziemy tutaj sporo przydatnych informacji co do rodzajów szydełek oraz kategorii włóczek.

W drugiej zaś opisane są instrukcje wykonania wszystkich technik, których używa się we wzorach zawartych w książce. Wszystko to okraszone jest sporą ilością wysokiej jakości zdjęć, które pomagają zorientować się, jak dany ruch powinien zostać przeprowadzony.

Fragment wstępu.
Instrukcje technik zawierają dużo pomocnych zdjęć, dzięki którym wykonanie zabawek staje się dużo prostsze.

Dalsza część książki zawiera 20 schematów, których motywem przewodnim jest świat zwierząt: zarówno tych prawdziwych (znajdziemy tutaj nietoperza, hipopotama, żabę czy gazelę) jak i bardziej fantastycznych (jak np. jednorożec czy smok).

Wszystkie wzory zawarte w książce.

Książka jest pełna pięknych zdjęć, których kolorystyka przypomina trochę styl rustykalny. Przyznam, że dla mnie samo oglądanie fotografii jest miłym doznaniem estetycznym i czasami otwieram tę pozycję wyłącznie w celu poszukiwania inspiracji.

Cena to niecałe 20 euro, co daje mniej niż 1 euro za wzór.

Na tylnej okładce książki znajdziemy informację, że sugerowana cena to 18,50 euro.

Pica Pau w praktyce

No dobrze, wiemy już jak wygląda książka. A co jeżeli chodzi o schematy? Czy nadają się one dla osób początkujących? Czy osoby zaawansowane znajdą coś dla siebie? I w końcu… czy ta książka jest akurat dla mnie? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, wykonałam cztery wybrane projekty.

Pierwszą wykonaną przeze mnie maskotką była świnka Pedro von Dito.

Następny był miś Hans.

Zima się kończy, więc miś zdjął szalik i kurtkę.

Potem krokodyl Rene…

I na końcu wydra Murray.

Na zdjęciu widać wszystkich wykonanych przeze mnie dotychczas przyjaciół Pica Pau.

Schematy zabawek z serii Pica Pau są bardzo jasno rozpisane, a spora liczba zdjęć pomaga zorientować się jak dany krok wykonać. Co więcej, obszerny wstęp jest cenną pomocą, gdy chcemy wrócić i sprawdzić jak dana technika powinna zostać wykonana. W związku z tym pozycja będzie interesująca zarówno dla osób relatywnie początkujących (chociaż znających podstawowe pojęcia), jak i bardziej zaawansowanych.

Poziom trudności wzorów oznaczany jest przy pomocy gwiazdek (jedna gwiazdka = łatwy, dwie gwiazdki = średni, trzy gwiazdki = trudny). Spośród dwudziestu wzorów, dwa oznaczone są jako łatwe, a siedem jako trudne. Trudność pozostałych klasyfikuje się gdzieś pomiędzy łatwym a trudnym.

Każda postać wyposażona została w krótką historię, która niejako osadza ją w świecie Pica Pau. I tak, strachliwa świnka Pedro uczy się pływać, a zmęczony miejskim życiem miś Hans wyprowadza się na wieś. Chociaż konkurencja była spora, ze wszystkich schematów, niewątpliwie najbardziej oczarowała mnie wydra i jej krótkie nóżki, okrągła główka oraz długi ogon. Jeżeli przyszyje się ogon w odpowiednim miejscu zwierzak może samodzielnie stać!

Post scriptum

Być może niektórzy z Was zauważyli, że z moją wydrą coś jest nie tak… Owszem, brakuje jej uszu, zamiast których smutnie wiszą luźne kawałki włóczki… Cóż… Odpowiedź poniżej.

Jak widać jest nie tylko mój ulubiony wzór ;).

Wpis nie jest sponsorowany i zawiera moją subiektywną opinię.